Ile sklepów spożywczych zostanie na polskim rynku?

This post is also available in: English

Z najnowszych danych GUS wynika, że w 2017 r. w Polsce znajdowało się 75,2 tys. sklepów ogólnospożywczych. Oznacza to, że w samym 2017 zamknięto 5,6 tys. placówek, a w ciągu poprzednich 10 lat – ponad 30 tys. Prognozy na 2018 r. wskazują na dalsze spadki. Z danych PMR wynika, że znakomita większość sklepów na polskim rynku, to małe, tradycyjne sklepy – w 2017 r. było ich aż 52,2 tys. i to właśnie one głównie są likwidowane. Część z nich po modernizacjach zasila liczący już 13,2 tys. placówek kanał convenience, ale większość znika z rynku na dobre. Gdyby obecna dynamika została utrzymana, to za 15 lat na polskim rynku ostałyby się jedynie sklepy wielkopowierzchniowe (hipermarkety, supermarkety, dyskonty) oraz sklepy convenience. Taki scenariusz wydaje się jednak mało prawdopodobny, więc pojawia się pytanie – kiedy trend spadkowy zostanie powstrzymany i na jakim poziomie ustabilizuje się liczba sklepów w Polsce?

Przede wszystkim należy zwrócić uwagę, jakie sklepy są i będą zamykane. Obecnie to przede wszystkim małe sklepy zlokalizowane na terenach wiejskich, gdzie emigracja mieszkańców do miast oraz za granicę spowodowała spadek liczby potencjalnych klientów. Ponadto, wyzwaniem dla małych sklepów jest ekspansja dyskontów i proximity supermarketów do miejscowości gminnych – część klientów kalkuluje, że bardziej opłaca im się dojechać kilka kilometrów do takiego sklepu i zrobić w nim kompleksowe zakupy, inni mają takie sklepy po drodze z pracy w większej miejscowości. W przyszłości należy spodziewać się także redukcji liczby sklepów w miastach – obecnie jest ich zwyczajnie za dużo, często zdarza się, że przy jednej ulicy znajduje się co najmniej kilka placówek, często nawet jednej sieci. Wyzwaniem jest także rozwój sklepów przy stacjach benzynowych, dodatkowo wsparty przez zakaz handlu w niedzielę. Ich oferta jest coraz szersza, coraz częściej pojawiają się także artykuły świeże. (Warto podkreślić, że sklepy przystacyjne nie są zaliczane przez GUS do kategorii sklepów ogólnospożywczych.)  Z kolei inne formaty wydają się dochodzić do ściany – liczba hipermarketów najprawdopodobniej zatrzyma się na liczbie ok. 500, liczba otwarć dyskontów utrzymuje się na poziomie powyżej 100 placówek rocznie, ale z tendencją malejącą, a supermarkety z jednej strony rosną dzięki ekspansji sklepów typu proximity (Dino, Stokrotka, Delikatesy Centrum, Polomarket), z drugiej strony problemy przeżywają sieci dużych powierzchniowo supermarketów (postępowanie sanacyjne w sieci Piotr i Paweł, spadek liczby supermarketów Tesco i Intermarche).

Próbując odpowiedzieć na pytanie zawarte w tytule warto spojrzeć na rynki zachodnie. W sąsiednich, ponad dwukrotnie większych pod względem liczby ludności, Niemczech w 2016 r. funkcjonowało 122,3 tys. sklepów spożywczych (dane za DeStatis). Z kolei w 48-milionowej Hiszpanii w 2014 r. istniało 47 tys. sklepów, dwa razy mniej niż 30 lat wcześniej (dane za Nielsenem). Z jednej strony, w obu przypadkach mówimy o rynkach mocno już skonsolidowanych, więc można je traktować jako pewien punkt odniesienia dla rynku polskiego. Z drugiej, oba kraje są znacznie bardziej zurbanizowane od Polski – udział ludności miejskiej sięga w ich przypadku 80%, w porównaniu do 60% dla Polski. Ponadto, polski rynek wyróżnia obecność silnych hurtowników wspierających właścicieli małych sklepów spożywczych, tj. Eurocash, Makro czy GK Specjał. Dlatego wydaje się, że w Polsce jest miejsce dla wyższej liczby sklepów niż wynikałoby to z prostego porównania ilości sklepów na milion mieszkańców. Podsumowując, można zaryzykować stwierdzenie, że moment wyhamowania spadku liczby sklepów jest już blisko – nastąpi to pomiędzy 2025 a 2030 r., a ostatecznie liczba sklepów ogólnospożywczych ustabilizuje się na poziomie 60-65 tys. Po tym okresie spadek liczby sklepów mocno spowolni i będzie skorelowany przede wszystkim z dynamiką populacji w poszczególnych regionach.

 

Zostaw komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.