Susza kolejnym zagrożeniem dla rynku spożywczego?

This post is also available in: English

Konsumenci i detaliści nie zdążyli się jeszcze dobrze zaadaptować do nowej rzeczywistości związanej z obecnością epidemii koronawirusa w Polsce, a na horyzoncie pojawia się kolejne zagrożenie dla dostaw żywności – susza. Niski poziom zbiorów połączony ze spadkiem siły nabywczej Polaków w efekcie wzrostu bezrobocia i ograniczenia wynagrodzeń miałby katastrofalny wpływ na sytuację gospodarczą.

 

Nie unikniemy suszy?

Zima 2019/2020 była łagodna i sucha, ostatnie tygodnie charakteryzowały się bardzo niskimi opadami, a prognozy na okres maj-lipiec wskazują na opady w normie lub poniżej, jednak głównie o charakterystyce burzowej – tego typu deszcze szybko spływają i nie budują długotrwałej wilgotności gleby. Tym samym wszystkie czynniki wskazują na wysokie ryzyko wystąpienia suszy co negatywnie wpłynie na poziom plonów w 2020 r.

Kolejne wyzwanie dla rynku spożywczego

Niski poziom plonów skutkować będzie dalszą inflacją cen artykułów żywnościowych, co w połączeniu z efektami epidemii COVID-19 i zamknięcia gospodarki (wzrost bezrobocia, obniżenie wynagrodzeń w części przedsiębiorstw, niedziałające całe segmenty rynku handlu i usług) oznacza spadek siły nabywczej wielu konsumentów. Może dojść do sytuacji, w której konsumenci będą oszczędzać nie tylko na zakupie niektórych artykułów nieżywnościowych (naturalne postępowanie w okresie kryzysu), ale będą zmuszeni do rezygnacji z części artykułów żywnościowych lub zastąpienia ich tańszymi produktami.

Jak zareagują sieci spożywcze?

Otwarte pozostaje pytanie jak do nowej sytuacji zaadaptują się sieci spożywcze, które są kluczowymi odbiorcami żywności w Polsce – 20 największych graczy na rynku odpowiada łącznie za aż 74% wartości rynku spożywczego w Polsce, wg danych PMR za 2019 r. Sama Biedronka, lider rynku, ma udział na poziomie 19%. W ubiegłych latach, choć ceny świeżych owoców i warzyw w sklepach często były na bardzo wysokich poziomach, to jednocześnie rolnicy często wskazywali, że sieci wykorzystują swoją pozycję i oferują bardzo niskie ceny skupu. Z drugiej strony, jeżeli co najmniej jeden duży gracz przynajmniej czasowo wstrzyma się z podwyżkami cen i weźmie koszty na siebie, to kolejne sieci pójdą w jego ślady. Oznaczałoby to, że wpływ na konsumentów będzie odłożony w czasie.

Zostaw komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.