Lockdowny wymuszają centra handlowe do ograniczenia inwestycji

sklepy w centrum handlowym

Ten post dostępny jest także w języku: English

Nieustanne restrykcje i lockdowny mocno uderzyły w działalność centrów handlowych. Rosnące zadłużenie spowodowane zamykaniem obiektów podczas fal pandemii może spowodować poważne cięcia inwestycyjne – nawet o 1 mld zł rocznie.

Według ostatniego badania PwC we współpracy z Polską Radą Centrów Handlowych, przed pandemią właściciele centrów handlowych wydawali średnio 1,3 mld zł rocznie na rozwój, w tym 500 mln zł na wydatki fit-out (wykończenie i dostosowanie obiektów do specyficznych potrzeb najemców) oraz 800 mln zł na działania typu remonty, modernizacje i rozbudowy. Biorąc pod uwagę, że są one często finansowane kredytami bankowymi, których gwarantem są umowy najmu i przyszłe zyski z nich, pandemia rodzi najbardziej niekorzystne okoliczności.

Średni wskaźnik zadłużenia centrów handlowych w Polsce szacowany jest na 55 proc. ich wartości. Przychody z najmu pomniejszone o koszty utrzymania nieruchomości, jak podkreślają przedstawiciele rad, zapewniają spłatę kredytów i umożliwiają spłatę rat kapitałowo-odsetkowych. Ograniczenia w handlu spowodowały natomiast obniżenie dochodów z najmu, a co za tym idzie konieczność oszczędzania. Decydując się na budowę lub zakup obiektu handlowego, właściciele podejmowali znaczne ryzyko finansowe obejmujące utrzymanie obiektu oraz spłatę wielomiliardowych zobowiązań zaciągniętych w bankach, zwykle na co najmniej 20 lat.

W wyniku wprowadzenia epidemicznych regulacji prawnych wpływających na wysokość czynszów umownych, wynajmujący musieli zmienić swoje strategie, znacząco ograniczyć koszty i planowane inwestycje oraz ostrożnie podchodzić do zawieranych umów najmu, uwzględniając wszystkie ryzyka wynikające z obowiązujących przepisów, aby móc spełnić warunki kredytowe z bankami i uregulować swoje zobowiązania. Wynajmujący musieli zmienić strategię działania w związku z wprowadzeniem epidemicznych regulacji prawnych wpływających na wysokość czynszów umownych, znacznie ograniczając koszty i planowane inwestycje oraz ostrożnie podchodząc do umów najmu, uwzględniając wszystkie ryzyka wynikające z obowiązujących przepisów, aby móc spełnić warunki kredytowe w bankach i uregulować swoje zobowiązania.

Łączna liczba dni niehandlowych sklepów odzieżowych w galeriach handlowych w 2020 r., tj. objętych ograniczeniami Covid-19, zakazem handlu w niedziele i święta, wyniosła 122. Według szacunków PMR, rok 2021 przyniesie odbicie sektora, choć z niskiej bazy i wciąż hamowane przez presję ograniczeń obowiązujących w pierwszych miesiącach roku, po zniesieniu których klienci chętnie wracali do sklepów odzieżowych i obuwniczych (w maju 2021 r. najwyższe obroty według PRCH zanotowali detaliści modowi).

Według szacunków PMR, rok 2020 przyniósł spadek sprzedaży detalicznej odzieży i obuwia w Polsce o -16,3% w ujęciu rok do roku, który został zrównoważony przez wzrost w kanale online. Jednak sprzedaż online wciąż nie była w stanie zrekompensować strat spowodowanych ograniczeniem wydatków na kategorie modowe (które zadeklarowało 55% respondentów badania PMR przeprowadzonego w sierpniu 2021 r.) oraz zamykaniem centrów handlowych. Prognozowana na ten rok dynamika wzrostu wynosi 14,0% i nie pozwala na odrobienie ubiegłorocznych strat, co według prognoz PMR nastąpi dopiero w 2022 roku.

Sytuacja związana z pandemią znacząco wpłynęła również na skłonność Polaków do odwiedzania restauracji, barów i innych punktów gastronomicznych. W badaniu przeprowadzonym przez PMR na początku listopada 2021 r. ponad połowa respondentów (52%) zgodziła się ze stwierdzeniem, że „obecny wzrost zakażeń zniechęca ich do odwiedzania lokali gastronomicznych”. Nie wiadomo jeszcze, na ile deklaracje respondentów naszego badania przełożą się ostatecznie na realny ruch w lokalach gastronomicznych na koniec roku. Wyniki uzyskane przez PMR są jednak niepokojące.

Na pytanie „czy w przypadku konieczności ograniczenia wydatków (z jakiegokolwiek powodu) w pierwszej kolejności zrezygnuje Pan(i) z odwiedzania restauracji i zamawiania jedzenia?”, 63% respondentów odpowiedziało twierdząco. Tylko 8% Polaków odpowiedziało, że w takiej sytuacji w ogóle nie ograniczyłoby stołowania się poza domem. Zdaniem analityków, fakt ten może stanowić poważne zagrożenie dla ożywienia rynku HoReCa w Polsce.

Zobacz również